Objawienia św. Marii Franciszki Kozłowskiej - fragment z "Dzieła Wielkiego Miłosierdzia", 1922 r.
*** "Wszystko na Większą Chwałę Bożą i cześć Przenajświętszej Panny Maryi." POCZĄTEK ZAWIĄZKU ZGROMADZENIA KAPŁANÓW.
(Z własnoręcznego rękopisu)
W roku 93.[1] dnia 2. Sierpnia, po wysłuchaniu Mszy Świętej i przyjęciu Komunii Świętej,[2] nagle zostałam oderwana od zmysłów i stawiona przed Majestatem Bożym. - Niepojęta światłość ogarnęła moją duszę i miałam wtedy ukazane: ogólne zepsucie świata i ostateczne czasy - potem rozwolnienie obyczajów w duchowieństwie i grzechy jakich się dopuszczają Kapłani. - Widziałam Sprawiedliwość Boską wymierzoną na ukaranie świata i Miłosierdzie dające ginącemu światu, jako ostatni ratunek, Cześć Przenajświętszego Sakramentu i Pomoc Maryi. - Po chwili milczenia przemówił Pan: "Środkiem szerzenia tej Czci, chcę aby powstało Zgromadzenie Kapłanów pod nazwą Maryawitów, hasło Ich: "Wszystko na większą Chwałę Bożą i Cześć Przenajświętszej Panny Maryi," zostawać będą pod Opieką Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, bo jako są nieustanne wysiłki przeciwko Bogu i Kościołowi, tak jest potrzebna Nieustająca Pomoc Maryi." Będąc tak postawiona w wielkiem zdumieniu, zaczęłam się radować, ale znowu przemówił Pan: "Na teraz całe to Dzieło składam w twoje ręce, - masz być mistrzynią i matką - tobie poruczam tego Kapłana, a kierować Nim będziesz tak, jak ci Sam będę dyktował." (Wskazał mi Pan na pewnego Kapłana, którego już przedtem przygotował do ściślejszego życia)[3]. Zrozumiałam też że On ma być pierwszym Maryawitą i w tej chwili wymówiłam: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego." - I już nic nie widziałam; w jednej chwili odzyskałam przytomność i uczułam wielką radość i wesele w duszy, pozostając jeszcze jakiś czas w skupieniu i dziękczynieniu Bugu za Miłosierdzie okazane światu. - Potem usłyszałam w duszy głos: "Teraz idź i przeczytaj żywot na dziś przypadający." Zaraz się podniosłam, a byłam tak lekka i szczęśliwa, iż zdawało mi się, że mnie duch unosi, a wszystko żywo stało mi w pamięci. W domu zaraz przeczytałam żywot Najświętszej Panny Maryi Anielskiej i znowu w duszy przemówił Pan: "Jak Święty Franciszek w dzień Przenajświętszej Panny Maryi Anielskiej otrzymał wielką łaskę dla ludzi, tak i tobie w ten dzień oznajmione zostało wielkie Miłosierdzie dla świata, ten dzień ma być początkiem zawiązku Maryawitów." Czytałam jeszcze następny żywot Śgo Alfonsa i znowu przemówił Pan: "Święty Alfons ma być Ich Patronem." - Zrozumiałam też, że Ich działalność w przyszłości ma być podobna do synów Śgo Alfonsa. - Cały ten dzień spędziłam na modlitwie i dziękczynieniu ciesząc się zupełnym pokojem duszy i nie zdając sobie sprawy z tego co widziałam i słyszałam. Dopiero na drugi dzień podczas medytacyi zaczęłam się zastanawiać co się wczoraj ze mną działo: "Czy to był sen, czy złudzenie? moje życie takie grzeszne i niedbałe... nie może być, żeby to było od Boga - czyby Bóg mówił do takiej grzesznicy i takie jej dawał zlecenia?.. Boże mój, zmiłuj się nademną i wyzwól mię od złudzenia szatańskiego." - W duszy miałam silne zapewnienie, że Pan był ze mną; ale mając przed oczami wszystkie grzechy całego życia mojego, nie chciałam przypuścić innej myśli, tylko że to było złudzenie. - Poszłam do kościoła i przed ołtarzem Matki Boskiej przyrzekłam nigdy tego nie wspominać, prosząc Pana Jezusa, żeby na zawsze wymazał z mojej pamięci to wszystko, a pozostawił mi tylko grzechy, za które żałuję i pragnę pokutować. - W czasie Mszy Świętej przed samą Ewangelią, usłyszałam: "Powstań i słuchaj." Słowa te były surowe i groźne, że cała zadrżałam; każde słowo Ewangelii Świętej rozumiałam i dziwnie się odbijało w mojej duszy.[4] (W tym dniu wypadała Ewangelia, w której Pan Jezus wyrzuca Jerozolimie, że zabija proroki i kamienuje tych, którzy są do niej posłani. (Mat. XXIII.34 i nast). Po skończeniu Ewangelii znowu usłyszałam: "I ty nie zabijaj w sobie Bożego głosu, bo ten jest dzień nawiedzenia Pańskiego." Zrozumiałam, że te słowa odnoszą się do wczorajszego widzenia, więc odpowiedziałam: "Panie, czyń ze mną co chcesz, już gotowa jestem na wszystko." - Miałam też wyjaśnienie, że przez Jerozolimę mam rozumieć swoje serce, do którego przemawia samo Słowo; i nie wolno mi tłumić w sobie tego. - Wpadłam znowu w głębokie skupienie i widziałam nowe Zgromadzenie Maryawitów i wielką Chwałę Bożą, a cały świat jakby ogarniony adoracyą Przenajświętszego Sakramentu. - Potem prześladowania, uciski i cierpienia, jakich doznawać będą Maryawici; - że ja wspólnie będę ponosić z Nimi wszystkie upokorzenia, prześladowania i wielkie cierpienia w duszy; - że będą na wzór Świętych Apostołów i pierwsi będą mieć Ich Imiona że wszystkie inne Zgromadzenia będą pod Ich kierunkiem. - Zapytałam: "Panie czy to ma być Stowarzyszenie Kapłanów, o którem Ojciec [5] mówił?.. Nie, - będą Zgromadzeniem i żyć będą pod Regułą pierwszą Braci Mniejszych tak, jak wy [6] w ukryciu." Po chwili znowu zapytałam: "Panie, kiedy Biskup zabronił Kapłanom?" Odpowiedział mi Pan: "Zakaz ten nie odnosi się do ciebie, ani pojedyńczych Kapłanów, bo każdy życie swoje może urządzić, jak sam chce; dlatego zawiązywać się mają tak, żeby Jeden o drugim nie wiedział; odznaczać się będą szczególną uległością dla Biskupa i doskonałem spełnianiem swoich obowiązków. (Na parę lat przedtem jeden z Kapłanów chciał założyć Stowarzyszenie Kapłanów, ale Biskup [7] nie pozwolił i ja o tym zakazie wiedziałam.)